-
A must-have app…
Spędzasz dużo czasu w samochodzie, pociągu czy tramwaju? A przy okazji ciągle obiecujesz sobie, że w końcu się weźmiesz za ten angielski? W takim razie aplikacja BBC Learning English jest dla Ciebie. Znajdziesz w niej krótkie (maksymalnie 6-minutowe) lekcje dostosowane zarówno do poziomu, jak i zainteresowań. W zależności od tego, co chcesz podszkolić BBC oferuje kilka rodzajów kursów. I tak: 6 Minute English – to seria rozmów na najprzeróżniejsze tematy połączona z nauką kilku przydatnych zwrotów, 6 Minute Vocabulary – to krótkie dialogi, w których razem z prezenterami BBC nauczysz się paru słówek, 6 Minute Grammar – każda lekcja porusza jeden problem gramatyczny (do wyboru poziom Lower-Intermediate oraz Intermediate), Lingo-Hack…
-
Co by tu sobie postanowić?
Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami. To dobry czas, by w końcu zrobić coś ze swoim rozwojem jeśli chodzi o znajomość języka. No ale jak to, przecież rok temu już postanowiłem… Też tak macie? Co zrobić by w tym roku w końcu się udało? Jest na to świetny sposób – metoda małych kroczków. Największym błędem jaki popełniamy przy postanowieniach (noworocznych czy też innych) jest uogólnianie oraz brak konkretnego celu. Jeśli postanowimy sobie po prostu, że w kolejnym roku nauczymy się angielskiego, to możemy być pewni, iż już w okolicach Blue Monday będziemy mieć doła, kiedy uświadomimy sobie, iż po raz kolejny nie dotrzymaliśmy naszego postanowienia. Na dobrą znajomość języka obcego…
-
Będę się włamywać…
Są dwie rzeczy, na które nigdy nie żałuję pieniędzy… Książki to jedna z nich. Wyssałam to chyba z mlekiem matki – w domu rodzinnym zawsze było multum książek. Wystarczyło powiedzieć, że chce się nową, a mama biegła do księgarni (tak, tak kiedyś trzeba było CHODZIĆ do księgarni i nie zawsze był to Empik) 😉 To bieganie mojej mamie zostało do dziś, tyle, że teraz odwiedza częściej bibliotekę. Ja robię dokładnie to samo z moimi dziećmi. Na nową grę trzeba sobie zasłużyć, ale nową książkę mogą mieć zawsze. Chyba udało mi się przekazać spuściznę następnemu pokoleniu, ponieważ moja córka na 6 urodziny zażyczyła sobie czytnik e-booków, jako że pochłaniała takie ilości,…
-
Uwielbiam kreatywność…
I jak myślicie – z jakiej okazji ten mini torcik? Sama się przez chwilę zastanawiałam, kiedy weszłam w zeszłym tygodniu do mojej uczennicy. Zapomniałam o urodzinach, czy jeszcze czymś innym? Otóż nie. Okazało się, że 25 października to Narodowy Dzień Drewnianego Pączka Angielskiego 🙂 To święto wymyślone przez Berenikę – jedną z moich mega kreatywnych uczennic, mistrzynię wymyślania śmiesznych związków frazeologicznych. Rok wcześniej stwierdziłyśmy, że fajnie było by, gdyby akurat w ten dzień przypadało jakieś święto, więc Bera wymyśliła tę nazwę, poczęstowała mnie pączkiem (bynajmniej nie drewnianym) 🙂 a później, jak się okazało zapisała tę datę w kalendarzu. Ja też postanowiłam nie zawieźć w przyszłym roku i poszłam jej śladem.…
-
Ba-donka-dong i takie tam…
Uwielbiam uczyć się angielskiego 🙂 To chyba taka dozgonna miłość z wzajemnością. Mogłoby się wydawać, że dużo wiem – jakby nie było eksploruję ten język już jakieś 30 lat, ale codziennie odkrywam nowe wyrażenia i zwroty, które mnie zadziwiają. I to właśnie w nauce mnie fascynuje – końca nie widać. Nie da się nauczyć języka raz na zawsze i jeśli wydaje się Wam, że pójdziecie na kurs bądź lekcje i po roku czy dwóch będziecie mieli z głowy, to muszę Was rozczarować. Nauka języka to never-ending story. Nie znaczy to, że nie warto zaczynać – „No bo po co, skoro i tak mi życia nie starczy, żeby nauczyć się wszystkiego?”…
-
To write or not to write?
Przyznaję się bez bicia – nienawidzę pisania wypracowań. Na szczęście nie muszę już tego robić, ale i tak troszkę cierpię, kiedy muszę czasem pomóc dzieciom w tej kwestii. O ile po angielsku to pisanie jakoś mi wychodziło kiedy chodziłam do szkoły, to język polski był moją zmorą. Uwielbiam czytać książki i pochłaniam ich tony, ale pisanie o tym, co autor miał na myśli jest czymś, co długo po ukończeniu liceum śniło mi się po nocach 🙂 Osoby uczące się języka angielskiego, jednocześnie mające w perspektywie zdanie matury często borykają się z tym samym problemem, dlatego dzisiejszy post skierowany będzie głównie do tych, którzy chcą rozwinąć się w tej kwestii. Jeśli…
-
Fancy a waffle?
Wrzesień… wszyscy myślą z (nie)chęcią o powrocie do szkoły i o tym, że zaraz będzie ten okropny listopad. I jak tu żyć (nie mówiąc o nauce) z taką perspektywą? Najlepiej byłoby się zahibernować i obudzić pod koniec marca 🙂 Z braku laku znalazłam lepszy sposób. Od paru lat jesień i długie zimowe wieczory kojarzą mi się z… goframi (ang. waffle). Nawet nie wiem, kiedy u nas w domu tradycją stały się sobotnie i niedzielne popołudnia spędzone na wypiekaniu (i konsumowaniu of course) gofrów – wszelakiego rodzaju – drożdżowych, owsianych, tradycyjnych. Wypróbowałam już chyba wszystkie dostępne przepisy, ale i tak najlepsze są te. Siedzimy sobie wtedy wszyscy w kuchni, włączamy YouTube…
-
Kilka powodów, dla których nie warto tłumaczyć.
Polscy uczniowie są świetni – świetnie rozwiązują testy, świetnie wypełniają arkusze egzaminacyjne, świetnie tłumaczą skomplikowane teksty. I tu w większości przypadków kończy się ich świetność. Problemy pojawiają się, kiedy przychodzi czas na zrozumienie angielskiego w codziennym życiu. Skąd ta trudność? W takich sytuacjach ludzie zazwyczaj używają prostego języka, tyle tylko, że mówią szybko. W tym momencie nie ma czasu na tłumaczenie. Rozmawiając w ojczystym języku nie musimy niczego tłumaczyć – po prostu rozumiemy. I tę umiejętność powinniśmy usprawniać, ucząc się języka obcego. „Wiśta wio, łatwo powiedzieć!”(Ciekawe ilu z Was wie skąd ten cytat?) Tylko jak to zrobić? Jest na to bardzo prosty sposób, tyle, że wymaga on (jak zwykle) systematyczności.…
-
I’m a freak!
Każdy kto mnie zna bliżej wie, że jeśli chodzi o zdrowe odżywiane jestem totalnym świrem (freak) i wierzę, że dieta może pomóc w wielu dolegliwościach. Zawsze dziwi mnie, że lekarze nie przykładają większej wagi do tego, by uświadamiać pacjentom, że to co spożywają może mieć terapeutyczne znaczenie i zamiast zalecić im więcej warzyw, przepisują tylko kolejną tabletkę. Coraz częściej mam wrażenie, że lekarzom nie zależy na tym, by ich pacjenci wyzdrowieli. Dlaczego ta dygresja medyczna? Podobnie jest z zawodem nauczyciela – diagnoza, recepta i do domu (plus taki, że w tym wypadku leku nie przedawkujemy). Moim problemem jest to, że bardzo, ale to bardzo zależy mi na tym, żeby moi…
-
Tartak, Roger Waters i okresy warunkowe.
Dwa tygodnie urlopu minęło niepostrzeżenie i mimo, iż obiecałam sobie całkowicie wyłączyć się zawodowo nie obyło się bez akcentów językowych 🙂 Tym razem to mój syn zmobilizował mnie do nauki i dzięki niemu nareszcie udało mi się zapamiętać jak jest tartak i kamieniołom po angielsku (tartak – sawmill, kamieniołom – quarry). Czasem tak mam, że napotykając różne nieoczywiste rzeczy na swojej drodze zdaję sobie sprawę, że nie znam angielskiego odpowiednika. I co roku przemierzając Polskę wzdłuż i wszerz przypominam sobie, że dalej nie wiem jak powiedzieć „tartak” po angielsku. Tego roku było podobnie, z taką tylko różnicą, że tym razem gdy już sprawdziłam (po raz setny) w słowniku oba słowa,…


























