Learning styles – prawda, mit czy pomocny drogowskaz?
Jeśli uczysz się angielskiego już od jakiegoś czasu, to na pewno obiło Ci się o uszy, że każdy z nas ma swój styl uczenia się (learning style). Jedni są słuchowcami, inni wzrokowcami, a jeszcze inni potrzebują się ruszać, żeby cokolwiek zapamiętać. Ale… ile w tym prawdy?
W dzisiejszym wpisie opowiem Ci:
- skąd się wzięła teoria learning styles,
- dlaczego stała się tak popularna,
- co ma wspólnego z angielskim,
- i jak naprawdę uczyć się skutecznie – nawet jeśli nie wiesz, czy jesteś wzrokowcem czy kinestetykiem.
Skąd się wzięły learning styles?
Teoria stylów uczenia się narodziła się w latach 70. i szybko zdobyła popularność. Powstało mnóstwo podziałów, ale najbardziej znany to VAK/VARK:
- Visual – uczę się przez patrzenie
- Auditory – uczę się przez słuchanie
- Reading/Writing – uczę się przez czytanie i pisanie
- Kinesthetic – uczę się przez działanie, ruch, dotyk
Brzmi sensownie, prawda? Każdy z nas ma swoje preferencje – jedni kochają notatniki i kolorowe markery, inni mogliby godzinami słuchać podcastów.
No dobrze, ale czy to działa?
I tu robi się ciekawie.
Przez ostatnie lata badacze próbowali udowodnić, że dopasowanie nauki do stylu ucznia poprawia wyniki.
Tylko że… nie udało się.
Nie znaleziono dowodów, że „słuchowiec” uczy się szybciej, jeśli będzie wszystko słyszał, albo że „wzrokowiec” zapamiętuje lepiej tylko dzięki obrazkom.
Za to znaleziono coś innego – znacznie bardziej praktycznego:
Uczymy się najlepiej, kiedy łączymy różne formy nauki, a nie ograniczamy się do jednego stylu.
To dobra wiadomość! Nie musisz wypełniać testów, żeby odkryć swój „typ”. Możesz po prostu… uczyć się różnorodnie.
Czy style uczenia się są więc bez sensu?
Nie do końca.
Styl uczenia się to nie „szufladka”, tylko preferencja.
Może Ci się wydawać, że najlepiej zapamiętujesz przez słuchanie – i świetnie, warto to wykorzystywać.
Ale nie oznacza to, że inne formy nie zadziałają.
Lepiej traktować learning styles jako: podpowiedź, od czego zacząć niż zasadę, że MUSISZ uczyć się tylko w jeden sposób.
Jak wykorzystać learning styles w nauce angielskiego?
Zamiast zastanawiać się, „kim jestem?” czy „jaki jest mój styl?”, zadaj sobie bardziej szczegółowe pytania:
1. Co mi pomaga wejść w rytm nauki?
- wzrokowcom: ładne notatki, post-it notes, fiszki – to zdecydowanie jestem ja. 🙂 Uwielbiam ładne zeszyty, markery and all that jazz. 🙂
- słuchowcom: podcasty, dialogi, powtarzanie na głos
- kinestetykom: ruch w trakcie nauki, np. spacer + słuchanie
2. Co sprawia, że naprawdę zapamiętuję?
Może to być:
- zapisanie zdania (długopisem na kartce)
- powiedzenie go komuś lub próba nauczenia kogoś jakiejś konkretnej frazy,
- fiszki interaktywne
- narysowanie skojarzenia.
Eksperymentuj! Serio – w dorosłej nauce to podstawa!
3. Jak mogę połączyć różne style?
I tu zaczyna się magia.
Przykład: chcesz zapamiętać idiom spill the beans.
- Wzrokowo: zobacz mema lub obrazek, albo lepiej – sam/a stwórz obraz, tapetę na telefon z tym idiomem
- Słuchowo: odsłuchaj przykład zdania w słowniku internetowym, ucz się z fiszkami w Quizlet czy Learnote gdzie możesz posłuchać słów w kontekście
- Pisanie: zapisz własny przykład w zeszycie.
- Kinestetycznie: opowiedz historię, gestykulując jakbyś rozsypywała fasolkę z paczki.
Im więcej kanałów – tym głębiej zapamiętasz.
Co naprawdę działa najskuteczniej?
🔹 powtarzanie
🔹 używanie nowej wiedzy w praktyce
🔹 łączenie różnych form nauki
🔹 krótkie, regularne sesje zamiast maratonów
🔹 kontakt z językiem na co dzień (choćby 5 minut!)
Styl uczenia się może pomóc Ci wybrać, od czego zacząć – ale to strategia, nie etykietka, zrobi największą robotę.
Podsumowując
Learning styles to ciekawy koncept, ale nie jest magicznym kluczem do płynnego angielskiego. Możesz śmiało korzystać z różnych metod i nie przejmować się tym, czy jesteś bardziej „V” czy „K”.
Najważniejsze, żeby:
- uczyć się regularnie,
- używać języka na co dzień,
- mieszać metody tak, jak Ci wygodnie.
I jak to śpiewa mój ulubiony Taco Hemingway: „Serio, bez stresu” 😉
Daj znać w komentarzu jakim typem ucznia wydaje Ci się, że jesteś i co na Ciebie działa najlepiej!


